Tablica wyników wskazywała 19:13. Już prowadziliśmy, a ja dopiero się rozkręcałam. Niedbale kozłowałam piłkę z powrotem na środek boiska, trzymając jedną rękę w kieszeni i napawając się zszokowanymi minami moich przeciwników.
"Nie hamujcie się z mojego powodu" – zawołałam do Brocka, który ciężko oddychał, a jego twarz była zaczerwieniona z wysiłku. "Nie chciałabym, żebyście myśleli, że miałam szcz






