Sala gimnastyczna zamilkła, gdy słowa Chase'a zawisły w powietrzu. Brock Reynolds stał jak wryty, jego twarz wykrzywiona była wściekłością i upokorzeniem.
"Czas zapłacić, Reynolds" – zawołał Chase. "Mieliśmy zakład, pamiętasz?"
Koledzy Brocka wymienili nerwowe spojrzenia. Jeden z nich wystąpił naprzód. "Daj spokój, stary, to niedorzeczne. Nie możemy tak po prostu..."
"Zakład to zakład" – przerwał






