Popołudniowe słońce wpadało strumieniami przez okna salonu w moim mieszkaniu. Zabandażowana dłoń była ciągłym przypomnieniem wczorajszego meczu koszykówki i ran, które otworzyły się ponownie podczas mojej dominacji nad Brockiem Reynoldsem i jego drużyną. Ethan siedział naprzeciwko mnie, przeglądając coś w telefonie i od czasu do czasu podnosząc wzrok z rozbawionym wyrazem twarzy, obserwując ciąg d






