Connor stał w salonie mojego mieszkania, nerwowo przestępując z nogi na nogę.
– J-jestem twoim idolem – wypalił Connor, po czym natychmiast potrząsnął głową, a jego policzki pokryły się rumieńcem. – Nie, to znaczy, ty jesteś moją idolką. Podziwiam cię od tak dawna. – Jego głos drżał od szczerej ekscytacji, niczym u fana spotykającego swoją ulubioną gwiazdę.
Skinęłam lekko głową, zachowując neutral






