Punkt widzenia autora:
Pułkownik Edwards szedł podjazdem domu Jade, kręcąc głową ze zdumienia. Wieczorne powietrze chłodziło jego twarz, gdy odwrócił się do sierżanta Forda i Waltera Morrisona. Latarnie uliczne rzucały długie cienie na podmiejski chodnik, gdy kierowali się w stronę zaparkowanych pojazdów.
– Ta młoda dama – powiedział głosem pełnym podziwu – jest absolutnie niesamowita.
Ford popraw






