Punkt widzenia Jade:
Gestem wskazałam na salon, gdy Walter Morrison, sierżant Ford i pułkownik Edwards weszli do mojego domu. Dwaj wojskowi omietli pokój wzrokiem z wyćwiczoną czujnością, a ich postawy były sztywne mimo luźnej atmosfery.
– Podać coś do picia? – zapytałam bardziej z towarzyskiego obowiązku niż z faktycznej gościnności.
Pułkownik Edwards uśmiechnął się uprzejmie. – Nie ma potrzeby r






