Ethan wkroczył do mojego salonu z pewnością siebie kogoś, kto tu przynależy. Connor szedł tuż za nim, niosąc torby, z których unosił się zapach drogiej włoskiej kuchni. Walter Morrison ledwie zdążył przywitać Ethana szybkim skinieniem głowy, zanim ponownie skupił uwagę na moim zabiegu u sierżanta Forda.
Pułkownik Edwards jednak natychmiast wstał. — Pan Haxton — powiedział, a w jego tonie pod warst






