– Odesłałam samochód do fabryki na przegląd – powiedziałam, gwałtownie zmieniając temat. – Muszę kupić nowy, żeby mieć czym jeździć. Wyglądasz na kogoś, kto się na tym zna... chodź ze mną.
Intensywne oczy Silasa zwęziły się. – Dokończ to, co zaczęłaś mówić.
– Najpierw samochody – nalegałam, wyciągając już telefon, by zamówić Ubera. – Porozmawiamy potem.
Wyglądał, jakby chciał się kłócić, ale w koń






