– Nie mam rodziny – powiedział chłodno Silas. Jego twarz była idealną maską obojętności, gdy stał naprzeciwko mnie w moim salonie. Górne światło rzucało ostre cienie na jego rysy, podkreślając pustkę w jego oczach. – Dla mnie to tylko obcy ludzie, którzy akurat dzielą ze mną DNA.
– Nie czujesz nic do Silasa, w porządku. A co z twoją matką? – zapytałam, a mój głos przeciął ciszę niczym ostrze. – Ko






