Muzyka wciąż pulsowała w moich żyłach, gdy Ethan i ja wyszliśmy z terenu koncertu. Niebo otworzyło się, gdy byliśmy w środku, a teraz deszcz lał się nieprzerwanymi strugami, zmieniając etiopskie ulice w lśniące rzeki. Uczestnicy koncertu przemykali obok nas, skuleni przed ulewą, szukając taksówek lub schronienia.
Ethan zsunął z siebie marynarkę szytego na miarę garnituru i jednym płynnym ruchem za






