POV Jade:
Siedziałam na krawędzi łóżka z poduszką mocno przyciśniętą do piersi, plecami zwrócona do Ethana. W pokoju było cicho, słychać było jedynie cichy szum klimatyzacji i okazjonalny szelest, gdy Ethan przygotowywał lekarstwo na moje rany.
– Nie ruszaj się – mruknął Ethan za mną, jego palce zebrały moje ciemnobrązowe włosy.
Poczułam jego dotyk, gdy użył swoich długich palców jako prowizoryczn






