Perspektywa Hayley:
Jego dłoń była duża i ciepła, szorstka od starych odcisków. Kiedy otarła się o moją skórę, przypominała w dotyku drobnoziarnisty papier ścierny – szorstki, ale dziwnie kojący.
A jednak niepokój w moim sercu zaczął jakoś ustępować.
Cała furia, pragnienie, by rozszarpać go na strzępy, i niezachwiana determinacja, by zatopić zęby w jego gardle, zniknęły w jednej chwili.
– Przestań






