Z perspektywy Hayley:
Truman zrobił unik w samą porę. Igła ledwie go minęła, przecinając powietrze tuż obok jego ucha. Kiedy niebezpieczeństwo minęło, wyprostował się powoli, kładąc dłoń na piersi w dramatycznym geście. – Próbujesz mnie oślepić?
– Gdybym nie był Alfą o tak szybkim refleksie, utknęłabyś na zawsze, kochając się ze ślepcem.
– Zasłużyłeś na to! – warknęłam, zirytowana jego bezwstydnym






