– Tiffany! – ryknął Senior Jordan. – Czy ty wiesz, co robisz? Niszczysz samą siebie, a rodzina znienawidzi cię jeszcze bardziej!
– I co z tego? I tak nikt z was mnie nie lubi – nienawidzicie mnie teraz i chcecie odebrać mi udziały! Traktujecie mnie jak śmiecia właśnie wtedy, gdy najbardziej potrzebowałam rodziny. Jaka to różnica, czy to zrobię, czy nie? – Tiffany uśmiechnęła się z goryczą. – Próbu






