Dixon perfidnie uderzał w mój najsłabszy punkt.
Na ten moment nie byłam w stanie znaleźć żadnego sensownego rozwiązania tego problemu.
Miesiąc później zjawił się u mnie Wale. Wręczył mi mapę przedstawiającą dokładny podział stref wpływów rodziny Schicków i zaczął przekonywać do oficjalnego przejęcia sterów w Korporacji Schicków.
Stanowczo odmówiłam: – Nigdzie nie zamierzam iść.
Ta rodzina Schicków






