Lucianne potrzebowała chwili, by przetrawić to, co właśnie powiedział jej Xandar, po czym zamrugała, by wyrwać się z oszołomienia i zapytała:
– Czy coś takiego w ogóle istnieje?
Kciuk Xandara próbował wygładzić zmarszczki na jej napiętym czole, gdy wyjaśnił:
– Nie istniało od dawna, skarbie.
Po kolejnej chwili namysłu Lucianne stwierdziła:
– To nie ma sensu. Nie jestem nawet Królową, przynajmniej






