Gdy padły już niezbędne słowa, Atlas ujął moją dłoń i opuściliśmy pokój ojca, czując na plecach jego wzrok.
Po przebraniu się, moja mama stanęła w drzwiach, by nas pożegnać. Wydawała się wahać, co sprawiło, że poczułam ukłucie smutku.
Wiedziałam, że niechętnie pozwala mi wyjechać do Nocturnii. Podeszłam, by ją przytulić. „Mamo, powierzam ci dom i Avę. Wrócę tak szybko, jak to możliwe”.
Oparła głow






