To musiała być sypialnia Davida. Drewniany parawan dzielił wnętrze.
Przed parawanem stał komplet mebli z czerwonego drewna, ze stołem i trzema krzesłami po każdej stronie.
David, ubrany w biały garnitur, siedział na głównym fotelu.
Gdy podeszliśmy do niego, zauważyłam, że choć był chudy, nie wyglądał na wątłego, co przeczyło wiadomościom, które usłyszeliśmy przez telefon, że jest ciężko chory.
Wyr






