, zaciskające się mocno na moim, nieco się rozluźnia. Zapytał nerwowo:
– Chloe, nic ci nie jest?
– Nie...
Zanim zdążyłam dokończyć, rozległ się ostry trzask. Moim ciałem natychmiast szarpnęło w lewo przy akompaniamencie potężnego uderzenia.
Atlas osłonił mnie swoim silnym ramieniem, drugą ręką objął mnie w talii, a jego głowa z łoskotem uderzyła o szybę samochodu. wtedy otworzyłam oczy. Skrzyżowan






