Atlas natychmiast powiedział:
– Kenny, musimy już iść. Dbaj o siebie. Zabiorę cię stąd.
Potem pociągnął mnie z powrotem do szklarni, przechodząc przez nią energicznie, aż zatrzymaliśmy się na skraju basenu.
Zerknęłam za siebie na Kenny'ego. Drżał i szybko zniknął w chatce. Nie chciał widzieć, jak odchodzimy.
Kiedy Tris dotarł na miejsce, podszedł do nas kamerdyner, zerknął na szklarnię i uśmiechną






