"Jakaż współczująca dusza."
Spojrzałam na stojącego obok Atlasa, czując pewien niepokój, że przeze mnie i on stał się obiektem drwin. To była ostatnia rzecz, jakiej pragnęłam.
Te „szacowne” starsze osobistości, które wydawały się tak dystyngowane, okazywały teraz szczególną pogardę. Skonfrontowali się z Atlasem, krytykując go za zadawanie się z kobietą o nieznanym pochodzeniu i przyprowadzanie jej






