Zamiast tracić czas na jałową gadaninę z nim, wolałam udać się prosto do instytutu projektowego. Mogłabym tam spotkać się z Joyce i osobiście omówić szczegóły wesela, a przy okazji zobaczyć Hanę. Nie widziałam jej, odkąd uratowano mojego ojca.
W południe musiałam też odwiedzić rodzinę Reese’ów i malucha. Minęło zbyt wiele czasu, odkąd ostatnio widziałam to dziecko; nie mogłam ich zaniedbywać.
Rees






