Zerknąwszy na nią, sięgnęłam w bok, a pan Brown natychmiast coś mi podał. Odwróciłam się do niej z rozluźnionym uśmiechem i odpowiedziałam:
— Mam swoje powody, by zostać.
Aroganckim ruchem rzuciłam przez stół teczkę z dokumentami, którą trzymałam w ręku.
Teczka zawirowała i posunęła się w stronę Mii, jakby sama decydowała, gdzie ma trafić.
Po chwili sztywności Mia chłodno uniosła dłoń i z plaskiem






