Perspektywa Elli
Hazel chwyciła zapalniczkę i podpaliła fioletową świecę. Byłam zdumiona, jak duży i żywy był płomień. Lśnił w nocnym powietrzu, a żółto-pomarańczowy kolor płomienia wydobywał fiolet wosku i złoto świecznika.
– Zacznę od powietrza – powiedziała, stając przed moją mamą. Hazel trzymała w jednej ręce żywą fioletową świecę, a w drugiej kamienną misę.
Moja mama wyprostowała się i mocno






