Z perspektywy Elle
– Pieniądze, które mi ostatnio przysłałaś – powiedziała cicho. – Obiecałaś, że są legalne, ale widząc to wszystko...
Gardło mi się zacisnęło. Nawet teraz, nawet tutaj, martwiła się, że jest ciężarem.
– Mamo. Brad jest... hojny. Bardziej hojny, niż się spodziewałam.
Przez dłuższą chwilę badawczo przyglądała się mojej twarzy. – Zależy mu na tobie.
To nie było pytanie.
– Też tak my






