Z perspektywy Elle
Poprowadziłam mamę przez wejście do salonu z wysoko uniesioną głową, ignorując spojrzenia i szepty, które za nami podążały. Recepcja lśniła białym marmurem i złotymi akcentami, a styliści i klienci wyglądali, jakby zeszli z okładek magazynów.
Recepcjonistka – kobieta o idealnie wyrzeźbionych rysach i lodowatobłękitnych oczach – zmierzyła nas wzrokiem z ledwo ukrywaną pogardą. –






