Z perspektywy Elle
Po drugiej stronie zapadła cisza, a ja niemal słyszałam, jak Raymond łączy fakty w jedną całość. – Vanessa Morrison... tak, od miesięcy próbowała umówić się ze mną na spotkanie. Chodziło o jakąś propozycję biznesową. Dlaczego pytasz?
– Och, bez konkretnego powodu – powiedziałam słodko. – Po prostu jest tu i urządza całkiem niezłą scenę, mówiąc o tym, jak ważny dla jej kariery je






