Oczami Brada
"Jedziesz po mnie? Dokąd?" Jej głos był ostrożny i zdystansowany.
"Jeszcze nie jadłem", powiedziałem, przechodząc od razu do rzeczy. "zjedz ze mną kolację."
Zapadła cisza i praktycznie mogłem usłyszeć jej wewnętrzną walkę.
"Dobrze", odpowiedziała cicho. "Wyślę ci adres."
Ulga zalała mnie tak mocno, że mój wilk niemal zawył z satysfakcji. "Świetnie. Odbiorę cię za trzydzieści minut."
R






