Punkt widzenia Elle
Palce Brada splotły się z moimi, gdy wychodziliśmy z pokoju. Jego dotyk był ciepły i uspokajający po napięciu, które właśnie zostawiliśmy za sobą. Wciąż czułam na sobie ciężar zawistnego spojrzenia Lucasa i wyrachowanego wzroku Mary, ale obecność Brada u mojego boku sprawiała, że wszystko to wydawało się znośne.
– Chodź – powiedział, a w jego głosie wychwyciłam nutę ekscytacji,






