Michael poczuł ukłucie zażenowania.
Konfrontując się ze swoim najstarszym synem, z trudem odnajdywał się w roli ojca, wiedząc, że i tak nie zmieni to zbyt wiele, zwłaszcza że miał do omówienia z Jonathanem ważną sprawę.
Widząc wahanie Michaela, Jonathan ponaglił go niecierpliwie: "Jestem zajęty. Po prostu powiedz, czego potrzebujesz."
Marszcząc brwi, Michael westchnął bezradnie. "Rodzina Martinezó






