Jednak Florence, wyczuwając zamiar Jonathana, by się rozłączyć, pośpiesznie wtrąciła: "Panie Lawson, proszę się jeszcze nie rozłączać. Mam do omówienia coś ważnego".
Jonathan milczał ze zmarszczonymi brwiami, trzymając telefon w dłoni.
Nigdy wcześniej nie spotkał kogoś tak nieustępliwie irytującego jak Florence i wcale nie podobały mu się jej powtarzające się zaloty. Gdyby nie jej status dziedzicz






