W blasku żółtawego światła świec sylwetki obu postaci zdawały się iluzoryczne i piękne.
Po posiłku Tessa spojrzała na Nicholasa z uśmiechem i zapytała: – Dokąd teraz idziemy?
– Chodź ze mną.
Poprowadził ją w miejsce, skąd następnie zaczęli wchodzić po schodach.
Morska bryza wprawiała w ruch czarne włosy Tessy, a jej biała spódnica powiewała na wietrze, odsłaniając smukłe, piękne długie nogi.
Kilka






