– Nie potrzebuję twojej pomocy.
– Tak, oczywiście, że nie.
Droczyli się jeszcze przez chwilę, a Tessa zaczęła się rozluźniać. Nicholas to zauważył i wziął ją na ręce. – Dobra, koniec zabawy. Czas na śniadanie. I będziemy musieli trochę porozpieszczać Gregory'ego.
– Hę? Dlaczego? – Tessa spojrzała na niego zdezorientowana.
Nicholas się uśmiechnął. – Zostawiliśmy go samego na całą noc, więc pewnie j






