Na ustach Nicholasa zagościł uśmiech, a następnie rzucił z uznaniem: – Masz w sobie odwagę. Trzymaj tak dalej.
– Ja nie żartuję. – Timothy zmarszczył brwi.
– Nie powiedziałem, że tak jest – odparł Nicholas, a jego uśmiech zniknął. – Mam tylko nadzieję, że jeśli nadejdzie dzień, w którym nie będę już w stanie zapewnić jej bezpieczeństwa, ty zajmiesz moje miejsce i będziesz ją chronił. Ale nie sądzę






