PUNKT WIDZENIA ATASHY
– Nie mogę tu tak po prostu siedzieć – mruknęłam, przemierzając gabinet Cassiana w tę i z powrotem. Ściany wydawały się zbyt blisko, powietrze zbyt nieruchome. – Cassian mnie potrzebuje.
Więź czy nie, nawet po tym, jak ją odciął, wiedziałam, że mnie potrzebuje. Czułam to w sposób, który nie miał nic wspólnego z magią. Był ranny, walczył, a ja byłam tutaj... uwięziona.
Grace s






