Punkt widzenia Williama
– Pani Celeste. – William złożył zdawkowy ukłon w chwili, gdy jej powóz wtoczył się w pole widzenia, choć jego wzrok nie zatrzymał się na niej długo. Oczy natychmiast powędrowały do drugiego powozu, jadącego za nią. Tego z cięższą obstawą, ciaśniejszym szykiem i północną formacją, która wcale nie wyglądała na komitet powitalny.
A więc to prawda.
Nawet tutaj, na granicy Zmie






