PUNKT WIDZENIA ATASHY
Violet rzuciła się ponownie, wystarczająco szybko, bym ledwie zdążyła wziąć oddech. Tym razem spotkałam ją w połowie drogi, odbijając się od ściany i chwytając ją za nadgarstek.
Jej siła uderzyła we mnie niczym fala; była drobna, ale to, co w niej siedziało – nie. Uderzenie zatrzęsło moimi kośćmi i posłało nas obie chwiejnym krokiem przez pokój; wpadłyśmy na krzesło, które ro






