Punkt widzenia Atashy
A przynajmniej tak myślałam.
Gdy ciemność zaczęła spowijać moje zmysły, ucisk zacisnął mi się na piersi i szarpnął mnie w tył, niczym hak wbity w żebra.
To nie było jak budzenie się ze snu. To było jak wyciąganie z głębokiej wody przez coś, co nie pozwalało mi utonąć, coś, co sięgnęło do tej części mnie, która już się poddała, i zmusiło ją, by znów otworzyła oczy.
Gorąco prze






