PUNKT WIDZENIA LADY KENNETH
Nadszedł dzień próby.
Lady Kenneth siedziała w powozie; skórzane siedzenie przesuwało się pod nią przy każdym obrocie kół. Na zewnątrz chrzęst kopyt uderzających o zamarzniętą drogę mieszał się z pomrukiem gęstniejącego tłumu.
Powietrze wewnątrz było gęste od słabego zapachu atramentu i papieru – jej notatki, rozkazy, przypomnienia, z których żadne nie pomagało uciszyć






