PUNKT WIDZENIA MATRONY YARY
– Szczerze mówiąc, byłam zaskoczona, że zgodziła się pani mnie przyjąć – uśmiechnęła się Matrona Yara, wpatrując się w Lady Kenneth.
Salonik gościnny przeznaczony dla Lady Kenneth wyglądał bardziej jak prywatny salon na dworze niż północna komnata – miękkie dywany, rzeźbione panele z orzecha, blade zasłony, które wpuszczały tylko cienką strugę zimowego światła. Wąski og






