PUNKT WIDZENIA ATASHY
Wygładziłam dłońmi spódnicę pod blatem stołu. Ostatnim razem, gdy ktoś „świętował” moje urodziny, otaczali mnie krewni i starszyzna; wszyscy uśmiechali się nazbyt sztywno, czekając na wilka, który nigdy się nie pojawił.
Mignęły mi przed oczami niechciane obrazy. Palce Genevieve zaciskające się zbyt mocno na moim ramieniu. Zaciśnięta szczęka ojca w chwili wschodu księżyca. Ocz






