POV ATASHY
Nie kłopotał się zaprzeczaniem.
Zrobiłam krok bliżej, tak blisko, że czułam jego oddech na czole. – Cassian – powiedziałam cicho. – Nie jestem już krucha. Nie jestem dziewczyną, którą przysłali tutaj, by umarła. Wiem, ile jestem warta i wiem, czego oni chcą. Wiem też, jak to wykorzystać.
Jego ręka uniosła się, zawisła na chwilę, po czym położył ją na moim karku, palce rozpostarły się na






