PUNKT WIDZENIA MATRONY YARY
Komnata była pogrążona w półmroku, oświetlona jedynie błękitną poświatą kinkietów wbudowanych w kamienne ściany. Stłumione dudnienie odległych dzwonów i słaby szczęk stali na zewnątrz twierdzy przypominały o tym, co czekało za tymi murami. Mimo to Matrona Yara wezwała ich tutaj, a radni przybywali jeden po drugim.
Ostry głos Ilyi Keldara jako pierwszy przeciął niespokoj






