PUNKT WIDZENIA MATRONY YARY
– Co o tym sądzisz, Maningo? – zapytała Yara, a jej uśmiech nie znikał, gdy drzwi komnaty się zamknęły. Siostra Veris i inni odeszli. Zostali tylko ona i Maningo.
– Pozwolisz mówić szczerze, Matrono – powiedział.
– Mów.
– Wyglądali, jakby nie byli przekonani – odparł Maningo. – Jeśli już, wydawali się źli.
Uśmiech Yary poszerzył się na te słowa. – Nie ma znaczenia, czy






