PERSPEKTYWA WILLIAMA
– Jesteś pewien, że niczego tam nie było? – zapytał ponownie William, a jego ton był napięty, gdy wpatrywał się w lekarza watahy.
Mężczyzna czuł się nieswojo pod jego spojrzeniem, ale nie zachwiał się. Poprawił materiał owijający dłonie i potrząsnął głową.
– Jestem pewien – odparł lekarz. – Sprawdzałem dwa razy. W żadnym z was nie ma śladów trucizny. Właściwie... – Zawahał się






