Z PERSPEKTYWY ATASHY
– Gdzie on jest? – zapytałam, a moje serce biło jak oszalałe, gdy patrzyłam na księcia Kaelitha.
– On jest...
Nie czekałam, by usłyszeć resztę.
Cokolwiek Kaelith miał zamiar powiedzieć, nie miało znaczenia, bo w chwili, gdy go minęłam, poczułam to – najpierw słabo, jak szept na granicy świadomości, potem mocniej z każdym krokiem, który stawiałam w stronę drzwi. To nie była wię






