Z PERSPEKTYWY ATASHY
– Nie – syknęłam pod nosem. – Jak mógł zostać skażony? Jak?
Nie czekałam na wyjaśnienia Kaelitha. Nie miałam siły słuchać, gdy przycisnęłam obie dłonie mocniej do piersi Cassiana i wlałam w niego wszystko, co miałam. Każdą drobinę ciepła. Każdą ostatnią nić uzdrowienia. Każdy oddech, który mogłam poświęcić.
Mój wzrok niemal natychmiast zaczął się zamazywać. Dziedziniec zachwia






