Z PERSPEKTYWY ATASHY
– Cassian!
Cassian opadł na jedno kolano, zanim zdążyłam do niego dobiec, a gdy pokonałam dzielący nas dystans, znów kaszlał. Z jego ust wypłynęło więcej krwi, rozpryskując się na śniegu i zamieniając biel w ciemną plamę, która rozszerzała się pod jego dłońmi.
Rzuciłam się na kolana przed nim tak szybko, że ledwo poczułam uderzenie. Moje palce chwyciły go za ramiona, by go pod






