PUNKT WIDZENIA ATASHY
– Co sądzisz? – zapytałam, próbując brzmieć swobodnie po jego pierwszym kęsie. Wzrok trzymałam wbity w stół, udając, że to nie ma znaczenia. Ale przy trzeciej łyżce moja cierpliwość pękła. Pochyliłam się lekko do przodu, czekając na odpowiedź, której nie byłam pewna, czy chcę usłyszeć.
Cassian się nie odezwał. Zamiast tego ponownie zanurzył łyżkę i uniósł ją... w moją stronę.






