Punkt widzenia Atashy
Odkrycie nadeszło z przerażeniem.
"Nie jesteś zapieczętowany," powiedziałam, a słowa opuściły moje usta, zanim zdążyłam pomyśleć, by je wypowiedzieć.
Zaśmiał się. "Zapieczętowany," powtórzył z rozbawieniem. "Jakie to pocieszające słowo. Wszyscy się go kurczowo trzymacie, jakby oznaczało bezpieczeństwo."
Poruszył się nagle.
Ledwo uchwyciłam ten ruch, a on znów był przy mnie. J






